This is an ongoing project

started in February 2020

We have invited some of the alumni to share their experience, especially those with extensive one – but there might be some we lost touch with.

Do write to dos@startek.pl or call us. And please, watch this space.

Zuzia Domagalska

Mieszka w Brighton, gdzie studiuje w British Institute of Modern Music (BIMM). Śpiewa w zespołach takich jak m.in. Nicolas & The Outlanders i King Casa

„Od najmłodszych lat marzyłam o zawodzie muzyka, podróżowaniu i poznawaniu świata. Nauczyciele w Startku zawsze wspierali te pasje motywując do łączenia nauki języka ze sztuką i organizując przedstawienia i pokazy talentów na zakończenie każdego roku. Jednak nie tylko muzyka czy teatr były uwzględniane podczas zajęć. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie – od sportu po historię. I moim zdaniem to było najważniejsze. Do każdego z uczniów podchodziło się indywidualnie zwracając uwagę na jego potrzeby i to w jaki sposób najlepiej go zachęcić do pogłębiania znajomości języka. Jednak Startek to nie tylko nauka, ale i wspaniali ludzie, mnóstwo śmiechu i żartów. Pan Rafał grający na dziwnych instrumentach. I przyjaciele, którzy często byli jedyną motywacją do przyjścia, gdy nie odrobiłeś pracy domowej. Są to znajomości, które trwają po dziś dzień.

Dzięki tym wszystkim latom w Startku miałam odwagę, żeby przeprowadzić się do Wielkiej Brytanii w wieku 19 lat i tu studiować muzykę. Krokiem milowym było jednak zamieszkanie z ludźmi z Anglii – oznaczało to konieczność, by nauczyć się nie tylko mówić, ale i myśleć po angielsku. Dopiero wtedy ten język stał się dla mnie tak naturalny jak polski, a dzięki temu podróże i poznawanie nowych ludzi osiągają kompletnie nowy poziom”.

Zuzia miała własne zdanie – wcześnie wiedziała co lubi, a za czym nie przepada. Była bardzo pragmatyczna i niezwykle aktywna w działaniach prowadzących do ćwiczenia ustnej komunikacji i nie przepadała za gramatycznymi niuansami. W tym stanowczym nastawieniu była też dość uparta 🙂, a zarazem wnosiła na zajęcia masę dobrego humoru i optymizmu, ciekawości świata i chęci do rozmowy. Wiedziała też, kiedy dać z siebie dodatkowy zastrzyk energii i motywacji dla całej grupy.

Przede wszystkim jednak imponowała determinacją – nie pozwalała, by cokolwiek przeszkodziło jej w wielkim skupieniu na muzyce. Dlatego pamiętamy ją ciągle w bardzo wyraźnym świetle. Najpierw małą dziewczynkę z gitarą (łączenie podstawówki ze szkołą muzyczną i zajęciami językowymi ma swoje prawa), a potem wiecznie zabieganą uczestniczkę różnych konkursów i przedsięwzięć wokalnych. A dziś mamy “naszego człowieka” w Brighton: studentkę w prestiżowej brytyjskiej uczelni artystycznej.

Cieszymy się, że realizuje swoje marzenia i że na naszych zajęciach udało się nie zmarnować jej wielkiego potencjału. A może nawet pomóc i dołożyć małą cegiełkę do starannego planu Zuzi i jej pomysłu na siebie.

Good luck, nice to see you’re making it at BIMM, Zuzia. Some feat!

Łukasz Ciulkiewicz

Nasz uczeń w latach 2006-2016, dziś studiuje na IV roku na wydziale lekarskim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

„Swoją przygodę z językiem angielskim w Startku zacząłem już w podstawówce i trwała ona praktycznie do końca liceum. Miałem w tym czasie tę przyjemność być nauczanym przez łącznie trzech nauczycieli. Każdy z nich był świetnie przygotowany do zajęć zarówno pod względem znajomości języka jak i umiejętności zainteresowania uczniów angielską kulturą i historią. Prowadziliśmy niezliczone dyskusje na przeróżne tematy, nigdy nie było nudno. Na zajęciach unikaliśmy rozmów po polsku, co mobilizowało wszystkich do kreatywnej próby wyrażenia swoich myśli słowami, które już znaliśmy. Co roku obchodziliśmy wspólnie święto halloween i braliśmy udział w przedstawieniach. Uczęszczając do Startka bez trudu zdałem testy takie jak Starters, Movers, Flyers, FCE, CAE oraz maturę na 98 procent. Aktualnie czytam książki po angielsku, liczne publikacje naukowe, często wyjeżdżam za granicę i coś takiego jak bariera językowa po prostu przestało istnieć.”.

Wrodzona skromność i kultura osobista nie pozwoliły Łukaszowi oddać całej prawdy o jego nauce w Startku. My być może rzeczywiście byliśmy solidnie przygotowani – ale nic by to nie dało bez takich uczniów jak on, z tak doskonałym nastawieniem, z otwartą głową i z taką potrzebą współpracy. 

Łukasz był przykładem ucznia o niezwykle analitycznym umyśle, imponował precyzją w formułowaniu swoich wypowiedzi – zarówno podczas dyskusji, jak i najpierw drobnych, a potem poważnych prac pisemnych. Jednocześnie zaś wiedział jakby intuicyjnie, że język jest o wiele bogatszym systemem niż mogłoby się wydawać. Że scenka, skecz czy abstrakcyjna z pozoru historia pozwalają zrozumieć z tego systemu nie mniej niż opis ścisłych językowych reguł. Rozumiał też, że korzystanie z doświadczenia nauczycieli to duża okazja.

Nie wiemy jeszcze, jakiej specjalności lekarzem będzie – ale na pewno okaże się specjalistą świetnie wykształconym. I obawiamy się, że kolejki do niego będą długie! ;) 

Karolina Niegowska

Nasza uczennica w latach 2004-2010, dziś absolwentka weterynarii (SGGW) oraz scenariopisarstwa w łódzkiej „filmówce”

„Język angielski jest moim drugim językiem od najmłodszych lat. Nie wyobrażam sobie bez niego podróży, pracy, kreatywności w czytaniu i pisaniu oraz komunikacji z międzynarodowymi przyjaciółmi. Bardzo szybko trafiłam do Startka, w którym od razu wyłapano moje zalety: łatwość wypowiedzi; oraz minusy – braki w gramatyce. Nauczyciele stworzyli grupę, w której skupili się nie tylko na naszym wieku, ale i poziomie oraz pros and cons. Byliśmy wspaniałe zgranym zespołem, atmosfera była ciepła zarówno między uczniami, jak i naszą kochaną nauczycielką Katarzyną.

Jako dziecko najbardziej w Startku lubiłam różnorodność: zabawy halloweenowe z angielskimi grami, szybkie zmiany tematów i sposobów nauczania, dostosowywanie się do dzieci. Najwspanialej wspominam sztukę, którą sami napisaliśmy po angielsku i wystawiliśmy na koniec roku. Dziś, jako dorosła osoba, jestem im wdzięczna za specjalistyczne słownictwo, które znam od najmłodszych lat, oraz wybitne przygotowanie mnie do egzaminów takich jak FCE i CAE”.

Wprawdzie Karolina dołączyła do nas dopiero w „późnej podstawówce” (po kl. IV), ale za to pracowała wytrwale prawie do matury. Już u 11-letniej uczennicy widać było to wszystko, co daje w nauce języka ogromny napęd i motywację: naturalną ciekawość świata, analityczny umysł, szczególną wrażliwość i wyjątkowy temperament.

Po paru miesiącach doszło jeszcze doskonałe wyczucie współpracy w grupie oraz zrozumienie zasad, które łączyły naukę języka z pracą nad skeczami i sztukami. Karolina stała się siłą napędową grupy nastolatków pracujących najpierw pod kierunkiem Marcina Dadana, a następnie Kasi Zunigi. To w dużej mierze dzięki niej cała grupa osiągnęła poważne sukcesy na egzaminach zewnętrznych, a jednocześnie stanowiła dla każdej i każdego z nich świetne środowisko osobistego rozwoju.

Wspólnie pokonywali kolejne progi edukacyjne, odstresowywali się po szkolnych zmaganiach i wspierali nawzajem przed dalszymi wyzwaniami. W bezpiecznym otoczeniu toczyli mordercze dyskusje na każdy temat – niezmienne było tylko szybkie tempo ich postępów w językowej płynności i precyzji.

Karolina była jedną z najbardziej odpowiedzialnych osób, jakie tu spotkaliśmy. Wieczny uśmiech i optymizm łączyła ze stuprocentowo poważnym podejściem do własnej edukacji. To bardzo rzadkie – całkowicie różne od częstego w szkołach nastawienia na działania pozorne, na powierzchowne osiągnięcia i pseudosukcesy. Ona po prostu bardzo chciała się nauczyć (oczywiście świetnie się przy tym bawiąc :).

Na pewno usłyszymy o niej nie raz!

Radosław Nowacki

Nasz uczeń z lat 2004-2010, dziś absolwent UW, pracuje w międzynarodowej firmie medycznej

„Od kiedy pamiętam czas po szkole zawsze zajmowały mi zajęcia pozalekcyjne: dodatkowe lekcje chemii, sport i nauka angielskiego. Ten ostatni był szczególnie przyjemny ze względu na ciepłą atmosferę, jaka panowała pomiędzy uczniami. Niesamowicie kształtująca była możliwość spotkania się kilka razy w tygodniu z ludźmi z różnych szkół rozsianych po całej Warszawie – poszerzenie horyzontów dzięki temu było gwarantowane! Humaniści, biol-chemicy, mat-fizy, wszyscy razem stawialiśmy czoła nowym wyzwaniom językowym, jakie stawiali przed nami WSPANIALI nauczyciele języka.

Dzięki Startkowi czułem, że mam większą swobodę w używaniu języka niż niektórzy rówieśnicy. Dawało to dużą satysfakcję, natomiast w dorosłym życiu daje również wiele możliwość rozwoju. Zajmuję się zawodowo obszarem ochrony zdrowia, znajomość angielskiego pozwala zdobywać ogromną wiedzę z zagranicznych artykułów, weryfikować informacje u źródła i mieć dostęp do prawie nieograniczonej bazy wiedzy. W pracy znajomość języka angielskiego jest obecnie rzeczą tak podstawową jak znajomość polskiego. Otwiera wiele atrakcyjnych kierunków rozwoju – granice państw przestają mieć znaczenie i można realizować swoją karierę, gdziekolwiek człowiek zapragnie.

Dorastałem ze Startkiem, powstawał na moich oczach. Przeżyłem w nim lepsze i gorsze chwile, ale będąc w tym miejscu, w którym jestem obecnie, nie zamieniłbym tego czasu na nic innego”.

Przez lata trudno nam było sobie wyobrazić naszą szkołę bez Radka – a gdy to się wreszcie stało, jego duch ciągle krążył w naszych salach lekcyjnych i na korytarzach. Nie jest łatwo to wytłumaczyć, ale zdarzają się grupy uczniów, gdzie kilka szczególnych osobowości odpowiada za wyjątkowy klimat – daje przykład koleżeństwa, zaraża uśmiechem i optymizmem, łagodzi obyczaje. Tak działał na wszystkich Radek.

Należał do naszych pierwszych uczniów i być może dlatego szybko stał się żywym przykładem startkowych zasad i zwyczajów. Zawsze obecny na przedstawieniach i imprezach semestralnych (bez względu na pogodę, stan zdrowia, stan spraw szkolnych…). Zawsze na maksa odpowiedzialny i doskonale rozumiejący pracę zespołową. Człowiek, który w wieku 12 czy 15 lat tworzył w swoich grupach taką atmosferę, że absolutnie każdy chciał tam pracować – co dotyczyło i uczniów, i nauczycieli.

Naszym pierwszym grupom nie zawsze było łatwo na zajęciach (poziom wymagań rósł w pewnym okresie błyskawicznie). Dodatkowo, Radek nie mieszkał “za rogiem” – przez lata dojeżdżał kilka razy w tygodniu po kilkanaście kilometrów. Jednak postępy były fantastyczne, a atmosfera wciąż doskonała. Tym większa jest nasza wdzięczność i pamięć.

Good luck, Radek – and we hope to see you again!

Przemek Batorski

Absolwent Kolegium MISH Uniwersytetu Warszawskiego, obecnie pisze doktorat na warszawskiej polonistyce

„Kiedy ze Startkiem zdawaliśmy certyfikaty FCE, a potem CAE, byliśmy najmłodszymi ze wszystkich, którzy podchodzili do tych egzaminów. Dziwiłem się, że tak wielu dojrzale wyglądającym osobom zależy na tych certyfikatach, które uzyskaliśmy jako nastolatkowie. Potem okazało się, że znałem angielski lepiej niż prawie wszyscy koledzy i koleżanki w szkole podstawowej, gimnazjum, liceum i na studiach.

Chociaż rozwiązywaliśmy dużo zadań typowo egzaminacyjnych, przeprowadzaliśmy próbne rozmowy i sprawdziany, to nauka nie ograniczała się do zdobycia certyfikatów czy przerabiania podręczników. Lekcje w małej grupie zajęciowej gwarantowały mnóstwo zabawy, choćby wtedy, gdy natrafialiśmy na śmieszne błędy językowe, sprawdzając nawzajem swoje umiejętności.

W Startku raz w semestrze wystawialiśmy przed naszymi rodzicami skecze albo dramy, przy których także świetnie się bawiliśmy. Oswajanie się z językiem zachodziło na wielu poziomach. Dzięki temu dzisiaj z łatwością korzystam z anglojęzycznych źródeł w pracy naukowej i redaktorskiej. Oczywiście czasami czytam też literaturę angielską i amerykańską w oryginale. Zaawansowana znajomość angielskiego otwiera wiele drzwi.”

Przemek już jako 9-latek robił na nas wrażenie chłopca nieco poważniejszego i bardziej refleksyjnego w porównaniu z „grupową średnią”. Niektóre dzieci czynią z takich umysłowych predyspozycji trwałą barierę. Tu było inaczej. Jakiś szósty zmysł kazał mu bezbłędnie rozumieć, że angielski = komunikacja. A zarazem – nie rezygnować z precyzji myślenia i z własnych wysokich standardów. Gdy się czytało jego pierwsze prace pisemne – jeszcze dziecinne, ale już przesiąknięte tym dążeniem do precyzyjnego obrazu świata, było wiadomo, że to wyjątkowy talent. „O nim to my jeszcze usłyszymy” – brzmiał typowy komentarz p. Marka.

Fantastyczne było obserwowanie, jak Przemek staje się coraz dojrzalszym i odważniejszym człowiekiem – nie tylko użytkownikiem języka. Nie zawsze było łatwo, bo „nasz angielski”, to oprócz zwykłych zajęć i kolonie letnie w Borach Tucholskich, i zmagania z dramą, i ważne międzynarodowe egzaminy. Ale dla Przemka była to droga do prawdziwej dojrzałości.

Pod koniec tej drogi – w latach licealnych – nauczycieli Przemka czekała nagroda. Nieczęsto się zdarza, by można było z tak absolutną pewnością stwierdzić, że nasz uczeń pod każdym możliwym względem rozwinął skrzydła. Doskonałe bogactwo słownictwa i struktur, fantastyczna sprawność w analizowaniu mówionego angielskiego w różnych odmianach, rewelacyjnie zdane FCE i Advanced, a przy tym nie malejący zapał do dyskusji, zabawy i dramy (skecze towarzyszyły grupom Przemka do samego końca). I wciąż to silne przekonanie – „jeszcze o nim usłyszymy” :)

Krzysztof Knapczyk

Student Akademii Muzycznej w Łodzi, obecnie w ramach programu Erasmus na uniwersytecie w Stuttgarcie (kierunek: śpiew operowy). Występuje w Teatrze Muzycznym w Łodzi, m.in. w Nędznikach, Miss Saigon i Jesus Christ Superstar.

"Moja przygoda z angielskim w Startku zaczęła się w wieku 8 lat. Nauka języka zawsze sprawiała mi dużą przyjemność, ale co wspominam najlepiej? Występy artystyczne! To wtedy pierwszy raz poczułem, że teatr to coś, co może być moją przyszłością. Dziś gram w Teatrze Muzycznym w Łodzi, a angielski wykorzystuje m.in. w spektaklu Jesus Christ Superstar, czy podczas obozu musicalowego Broadway Camp."

Krzyś był przykładem ucznia, który znalazł sobie wspaniałą niszę na zajęciach łączących element twórczy, techniki dramowe i muzykę z wysoko postawioną poprzeczką w zakresie tempa postępów językowych.

Jednocześnie zaś było jasne, że jego artystyczne pasje będą często na pierwszym planie. Stąd po "debiucie" we wczesnej podstawówce musiał nas na kilka lat opuścić, aby móc poświęcać odpowiednio dużo czasu próbom muzycznym.

Powrót nastąpił w okresie gimnazjum. Dopingując do nauki języka i motywując do zdawania międzynarodowych egzaminów, kibicowaliśmy Krzysiowi w początkach jego kariery. Byliśmy też dumni mogąc mu pokazać trochę autentycznej brytyjskiej kultury podczas wakacyjnego kursu w Exeterze. Dziś trzymamy kciuki za poważne przedsięwzięcia artystyczne i biznesowe - to naprawdę świetne uczucie, móc się pochwalić takim absolwentem.

 

Konrad Łosiński

Nasz uczeń w latach 2004-2016, obecnie student IV roku biotechnologii po kursie akademickim w Norwegii i Holandii

"Już od gimnazjum chciałem realizować się w świecie nauki, do którego wstęp gwarantuje tylko język angielski. Choć studiuję biotechnologię w Polsce, ostatni rok uczyłem się w Holandii i Finlandii. Wiele lat spędzonych w Startku dało mi wiedzę i pewność, aby bez kompleksów poruszać się po czołowych europejskich uczelniach. Kolejny etap studiów planuję zrealizować w całości za granicą, może nawet za oceanem. Mimo że daleko mi do przykładnego ucznia, czego świadectwem były zawsze puste strony z pracą domową, lekcje zdecydowanie przyczyniły się do skoku moich umiejętności. Szczególnie dobrze wspominam burzliwe dyskusje, podczas których rzadko zgadzałem się z nauczycielami i musiałem wejść na wyżyny własnych zdolności językowych, żeby spróbować dowieść swoich racji. Mniej ciepło myślę o zadaniach z gramatyki – ale ich nie sposób uniknąć".

Konrad jest legendą ;) Nie tylko dlatego, że uczył się z nami od I klasy podstawówki aż do matury, z krótką przerwą na pierwszy semestr liceum. Nie tylko dzięki swoim epickim - choć często nieskutecznym - próbom migania się od ćwiczeń gramatycznych (zazwyczaj odpracowywał to mniej schematyczną pracą “dla chętnych”).

Zapamiętaliśmy przede wszystkim jego autentyczność i inteligencję. Jak dyskutował - to na 200 procent; jak dostał rolę w przedstawieniu, to zrobił z niej zawsze przykład wielkiego zaangażowania i maksymalnie szczerej interpretacji.

Gdy tylko na zajęciach przychodził czas otwartej dyskusji, w Konradzie rodził się prawdziwy ogień. Podważał wszystkie schematy, kwestionował konwencjonalne mądrości, polemizował do upadłego. I faktycznie nie miał wyjścia - musiał się w tym wznieść na wyżyny słownictwa i sprawności retorycznej. Był prawdziwym skarbem dla szkoły językowej, gdzie od temperatury dyskusji, jej tempa i jakości zależy zawsze bardzo dużo.

Chcielibyśmy zaprosić kiedyś Konrada do niektórych z naszych obecnych grup. Miałby młodszym kolegom dużo do opowiedzenia :)

Ciąg dalszy właśnie się tworzy...